Dzisiaj (właściwie jutro, bo piszę to w sobotę) czy to już dwa miesiące, odkąd pojechałem do Skåne i przywiozłem Boyo do domu. o mój Boże, dwa miesiące. To absolutnie szalone. Mam wrażenie, że był tu zawsze. Choć nadal trudno mi rozstać się z Ellą, więc Boyo jest tak samo naturalny w moim życiu jak ona. On będzie jak bycie tutaj.
Zdjęcie zrobione kilka dni temu podczas spaceru po torze.
Ktokolwiek którzy mają dzieci – lub szczeniak, w tej części, Wiedz, że czas wydaje się płynąć, a Ty tego nie zauważasz. Dzień po dniu jest w jakiś sposób zupełnie nieciekawy. I, można to zauważyć, gdy rosną z chwili na chwilę, ale poza tym czas po prostu leci.
Dwa miesiące.
I do mojego wielka radość, wiele lat do przodu razem z Boyo.
napisałem kilka dni temu post o tym, jak ciężko mi było rozstać się z Ellą, co łatwo obraca się na niekorzyść Boyo. Tak jest – ale to nie znaczy, że Boyo jest złym psem. o mój Boże – wręcz przeciwnie. Ella była niesamowicie podobna do psa. Była także niesamowicie dobrym psem, ale jej energia, intensywność, popęd i ostrość w pewnym sensie zwyciężyły nade mną, więc dobroć skończyła się trochę w ciemności.
Boyo, innym strona, jest taki dobry, że szkoda go. Jest tak dobry, że prawie go klepnę. Jest tak przytulny, że doprowadza mnie do szału. ♥
…
To się wydarzyło całkiem sporo jak na dwa miesiące. Najbardziej oczywiste jest to, że tak Zakład coś absolutnie niesamowitego. Gdy wróci do domu, będzie mógł wejść pod brzuch Lilo – za kilka tygodni będzie mógł stać z Lilo pod własnym brzuchem (teraz próbuje, ale najczęściej zdarza się, że wisi nad jej plecami i wygląda histerycznie zabawnie).
Jeśli przyjdziesz pamiętacie, o moich pierwszych wrażeniach pisałem jakiś tydzień po tym, jak odebrałem Boyo. Napisałem tam, że jest dość powściągliwy – ale bardzo się zmieniło. Nadal jest bardziej powściągliwy niż Ella, ale to niewiele mówi, biorąc pod uwagę, jak bardzo towarzyska była. Ale jeśli spotkamy kogoś, kogo znamy, wtedy bardzo się cieszy i chce biec na smyczy do przodu, żeby dostać się do przodu. Musimy to przećwiczyć, ponieważ jest to niezwykle irytujące.
My też miałem taki zwrot z okropnym żołądkiem i dużą ilością rynsztokowego gówna, w połączeniu z obawą, że może to być pasożyt Giardia (co na szczęście tak nie było). Żywił się bardzo drogą karmą weterynaryjną, i teraz powrócił całkowicie do siebie. Jak dotąd działało to dobrze, więc trzymajcie kciuki, żeby tak było dalej.
Mówiąc o mata, żołądek i wzrost; Poszedłem i zważyłem go w zeszły czwartek. Gdy ostatni raz go ważyłem, prawie przybrał na wadze 4,5 kilogramów w ciągu kilku tygodni. Tym razem na szczęście było wolniej; poszedł w górę 1,25 kilogramów i dzięki temu zważył dość dokładnie 15 kilogram – w czwartek.
Sierść szczenięcia ma wydany już prawie w całości. Zostało trochę plam – zwłaszcza na szyi, litegrand na jednej tylnej łapie i ogonie. W przeciwnym razie przestał mieć całkowicie matowe futro szczenięcia, aby był lśniący i wspaniały w swoim nowym płaszczu. Jestem tak szczęśliwy, jak to tylko możliwe, chociaż bardzo by mi się podobało, gdyby miał dłuższe futro niż ma. Ma mniej więcej taką samą długość i jakość futra jak Ella.
Miałeś można było pomyśleć, że będzie bardziej uszczypliwy niż jest, ale w ogóle nie gryzie ani nie żuje zbyt dużo. Lub, jo, jasne, że tak. Ale prawie wcale nie na mnie, czy coś, ale głównie gryzie swoje zabawki i Lilo. Teraz zaczęły pojawiać się na całej głowie małe ślady ugryzień, na ustach, wokół szyi – Tam, gdziekolwiek pójdzie. Na szczęście zarówno ona, jak i jej mama nie mają z tym problemu. 😀
Ogólnie mówiąc Podsumowując, Boyo jest bardzo łatwym w prowadzeniu szczeniakiem. Ładnie chodzi na smyczy, mają własne pomysły na temat samochodów, koty i ptaki na świeżym powietrzu, zazwyczaj mnie słucha, jeśli nie jest bardzo zmęczony i nieskoncentrowany, uwielbia się do niego przytulać, gdy idziemy spać… I, ale to absolutnie niesamowity mały chłopiec. ♥
Dzwoni dzwonek idzie coraz lepiej. Nie walczy już tak bardzo, ale nie jest zachwycony. Bóg jeden wie, co się dzieje z jego pazurami, dok, ponieważ na prawie każdej łapie przeciąłem miazgę przynajmniej jednego pazura. Ellę też przeciąłem w miąższu, ale nie tak wielu, i nie tak często. Nieważne, jak zacienione.
…
Aby znaleźć jakiś wniosek w tym wszystkim, mogę powiedzieć, że jestem niesamowicie szczęśliwa, że znów mogę zamieszkać razem z psem. Miesiące po Elli, inny chłopak – to nie to samo, żyć bez psa.
Teraz mam Boyo, a także Lilo w niepełnym wymiarze godzin. Czuję się niesamowicie uprzywilejowany.