Dzisiaj Boyo i ja byliśmy osobno, po raz pierwszy, odkąd go odebrałam. Albo tak, to zależy czy policzysz te kilka razy, kiedy kolega stał pod Iką z Boyo, kiedy wbiegłem i odebrałem paczkę czy coś. Ale dzisiaj po raz pierwszy naprawdę miałem opiekuna do psa.
Zamierzałem wyjechać i zrób małe zakupy, i zapytał mamę Lilo, czy nie chciałaby dzisiaj spędzić trochę czasu z Boyo. Poszło naprawdę dobrze, Poinformowała mnie o tym mama Lilo, tak szczęśliwi w hågen, że ruszyliśmy na spotkanie z nimi na zewnątrz.
To jest bardzo mnóstwo psot, gdy spotykają się Lilo i Boyo. Nie cały czas, ale tak właśnie jest, kiedy się spotykamy. Kiedy z nimi idę, nie wolno im się wygłupiać, ponieważ cała idea jest taka, że powinniśmy Iść. Matka Lilo nie dołączyła wcześniej do żadnego z nich, i jak zrozumiałem, nie było to całkiem łatwe. Kiedy odebrałem Boyo, wezwała córkę jako wsparcie, i wtedy na pewno poszłoby lepiej.
Mężczyźni, zatem. Cóż to za świnia-matka. Ella była też naprawdę matczynym psem (właściwie tysiąc razy gorzej, przynajmniej jako szczeniak), i choć niekoniecznie pochlebne, czy to nie dziwne. Spędzam czas ze swoimi zwierzętami 24 godzin dziennie. Rzadko kiedy są ode mnie dalej niż kilka metrów. Zawsze mają do mnie dostęp.
Więc to jasne że staje się to trudne, gdy ktoś inny przejmuje stery, a ja idę swoją drogą.
Lilos matowy zaoferował, że pomoże mi nauczyć Boyo, że nie ma nic złego w tym, że ktoś inny trzyma smycz, a mama może odejść. Ponieważ był naprawdę zrzędliwy i histeryczny. Gdy wychodziłem, usłyszałem go z dużej odległości. Osobiście ciężko mi powstrzymać śmiech, bo niezaprzeczalnie brzmi to dość śmiesznie z gwizdkiem owczarka niemieckiego. Jestem trochę gówniany w ten sposób, Muszę to przyznać. 😀
Mężczyźni; już w jutro przećwiczymy to jeszcze raz. Chcę pojechać do miasta i zobaczyć, czy uda mi się znaleźć parę drewniaków, a potem to świetny pomysł, żeby podrzucić Boyo na jakiś czas do Lilo i jej matki.
Swoją drogą, trzeba Radzę sobie z tym treningiem samotności Boyo. W ciągu dnia wracam do domu, a teraz w czasach korony lepiej zostać w domu, niż wyprowadzać się do społeczeństwa. Mam więc bardzo niewiele powodów, aby wyjść bez psa. Ale prędzej czy później zacznę (raczej wcześniej) żeby nauczyło się, że można przez jakiś czas pobyć samemu w domu. Prawdopodobnie nie będzie zbyt często musiał być sam – ale musi sobie z tym poradzić.
Nie mogę się doczekać przeciwko temu, że, miejmy nadzieję, Mozart wkrótce zostanie uznany za zdrowego z powodu giardii – przede wszystkim dla dobra jego i jego rodziny, ale także dlatego, że mam nadzieję, że pozwolimy chłopakom trochę pobawić się, ale przede wszystkim naucz je kontaktów towarzyskich bez zabawy. Poza tym mam nadzieję, że będziemy mogli spacerować ze swoimi psami (Razem, zatem). Im więcej możliwości Boyo ma, aby dołączyć do kogoś innego, naprawiony na mój sposób. Chciałabym, żeby stał się trochę mniej matczyny niż Ella, która szarpała i ciągnęła jak szalona, żeby do mnie dotrzeć, jeśli byłem od niej na odległość większą niż smycz (chociaż potrafiła też odwrócić się w drugą stronę, gdy zobaczyła kogoś, kogo znaliśmy, kiedy trzymałem smycz).
Chociaż Boyo jest trochę śmieszne i macierzyńskie, Muszę przyznać, że to naprawdę bardzo miły pies. Myślę, że ci, którzy go spotkali, zgodziliby się z tym. Jest trochę nerwowy, co mi się bardzo nie podoba. Musimy sobie z tym poradzić, bo chociaż teraz może być uroczo, więc nie jest już tak uroczy, kiedy jest już w pełni dorosły i ponad dwa razy większy i cięższy niż teraz.
Naprawdę powinno będzie niesamowicie zabawnie zobaczyć, jak będzie wyglądał i zachowywał się jako dorosły pies. Jest niesamowicie dobrym i przytulnym psem, nawet teraz, gdy zastanawiam się, gdzie to się do cholery skończy. Jeśli skończy jako pies domowy, będzie ciężki. 😀