Relacje z psami

Kilka dni temu, kiedy zostawiłam Lilo dla jej matki, wybraliśmy się na spacer do fantastycznego miejsca, które niedawno znaleźliśmy w lesie. Wypuściliśmy psy, żeby mogły chwilę pobiegać i pobawić się. Mówiłem to już wcześniej, ale powtórzyłem to jeszcze raz matce Lilo – ona i ja jesteśmy tak naprawdę niczym więcej niż szansą dla naszych psów, którą mają okazję spotkać.

Mocno wierzę że pewne relacje, które masz w życiu, są sobie przeznaczone. Mecz dokonany w niebie, jak to czasem mówią. Miałem ich kilka wśród swoich zwierząt. Jeden z moich pierwszych kotów, Saga – ona i ja mieliśmy niesamowicie wyjątkową relację. Ja i Ela – oczywiście. Molly i mnie również łączy bardzo szczególna relacja.

Ale tak było twierdzenie, że tylko ludzie i zwierzęta mogą tworzyć szczególne relacje, jest drobnostką.

Boyo i Lilo mieć taki związek. I naprawdę mocno wierzę, że moim przeznaczeniem było poznać Lilo i jej matkę (nie mówiąc już o stracie mojej Elli), więc mógłbym sprowadzić Boyo do domu, aby ta dwójka mogła rozwinąć niesamowicie piękny związek, jaki ich łączy.

Kocham moje pies, ale dla mnie jest to tak niewiarygodnie oczywiste, że ważny jest związek jego i Lilo. Jestem tylko dodatkiem – osoba, która akurat chciała mieć psa, kiedy Boyo był dostępny. To było tak, jakby w tym czasie działo się coś innego, który zadbał o to, aby Lilo i Boyo się poznali. Są dla siebie ważni na wiele innych sposobów, niż tylko dlatego, że obaj są psami i że Boyo dorastał z Lilo jako druga mama a on jako jej szczeniak-od-innej-mamy.

To jest jeden dziwne doświadczenie, być zaangażowanym, ale nadal nie, w życiu mojego psa. W pewnym sensie jest mi to trochę smutne, ale z drugiej strony – to piękne uczucie patrzeć, jak dwie osoby mają tak wspaniałą relację, jak te dwa psy.

Gdyby ktoś chciał Tak się składa, że ​​jestem ciekawy, co sprawia, że ​​myślę, że to widzę, lub jak to się objawia – Naprawdę nie potrafię tego wyjaśnić. To przeważnie tylko uczucie – ale niektóre uczucia są tak silne, że nie pozostaje nic innego, jak tylko wierzyć, że tak jest. Czuję się tak samo, jak wtedy, gdy Ella powiedziała mi, że czas zacząć się przygotowywać, bo nasz czas dobiega końca. Ta sama prawda dotyczy uczuć.

I poza że to przemożne uczucie nie być główną postacią w życiu mojego psa, Nadal cieszę się, że byłem i jestem gotowy działać jako pomost pomiędzy Boyo i Lilo, i że mam szansę być dla nich platformą, dzięki której będą tak silni, piękny ich związek.

I całkiem szczerze – Nigdy wcześniej nie widziałem, żeby dwa zwierzęta łączyły się w taki sposób. Czuję się zaszczycony, że mogę tego doświadczyć.

 

Powrót do góry