Dzisiaj będzie dużo postów, Zauważam – tak to jest, kiedy masz dużo do myślenia. Biorąc pod uwagę przyjaciółkę Elli, która wczoraj zasnęła, Oczywiście dużo myślę o psie i jego rodzinie, ale także o tym, jak i kiedy nadejdzie czas, aby Ella opuściła mnie na zawsze.
Dowiadywać się, I prawie się załamuje na samą myśl o tym. Ale myśli są, i równie dobrze mogę o nich pomyśleć, kiedy są jeszcze na swoim miejscu.
Ela mi dała pierwsze ostrzeżenie pod koniec stycznia. Potem było to około sześciu miesięcy. Kilka tygodni temu otrzymałem kolejne ostrzeżenie, a następnie termin wynosił około dwóch miesięcy.
Nie wiem jeśli cokolwiek z tego jest prawdą. Ela to mój pierwszy pies. Ale uczucie, które poczułem w obu przypadkach, było tak silne, jasne i jasne, że moim zdaniem nie ma miejsca na wątpliwości. Oczywiście, że nadal się zastanawiam, i nie możesz być całkowicie pewien, dopóki tam nie będziesz.
Ale faktem jest że nie sądzę, że zostało już zbyt dużo czasu. Nie dlatego, że jest w jakikolwiek sposób gorsza niż wczoraj czy dzień wcześniej. Nie sądzę, że to koniecznie będą albo jej stawy/bóle, lub guzy sutka, które sprawiają, że czas. Zależy trochę od tego, jakie będzie lato, może to upał sprawia, że czas mija.
Nieważne które; Rozmawiałem z członkiem rodziny, który wczoraj stracił psa, dzisiaj, i powiedział, że myślę, że Ella mnie opuści po kolejnym biegu, który, jak podejrzewam, odbędzie się gdzieś na początku/w połowie lipca. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że tak będzie.
Ja też Dużo myślałem o tym, jak do cholery podejmujesz decyzję. I kiedy podejmiesz decyzję. Ustawiłem jako maksymalny limit, kiedy Ella nie jest już szczęśliwa, wtedy jest mocno spóźnione. Ale dzisiaj dowiedziałam się, że przyjaciółka Elli nadal była szczęśliwa, kiedy wczoraj poszła spać. A potem myślę – skąd do cholery wiesz. Jak do cholery podejmujesz decyzję? Jak długo czekasz?? Gdybym tylko mógł myśleć na podstawie bolących stawów Elli, jak długo będę czekać, zanim uznam, że już czas?
Bo czy to jest coś Stanowczo twierdzę, że mój pies nie powinien cierpieć. I tak źle, jak to brzmi; Wolałbym usunąć ją kilka tygodni wcześniej, niż to, że powinna odczuwać większy ból niż to konieczne, niezdolny do prawidłowego chodzenia, i tak dalej. Naprawdę nie chcę stracić psa, ale nie chcę też, żeby została tylko dlatego, że nie mogę znieść jej rozstania.
Fakt jest taki tym więcej o tym myślę, tym bardziej myślę, że muszę to przemyśleć. To jeszcze nie całkiem czas – z dala od. Ale jest coraz bliżej, i może byłoby miło dla Elli pozwolić jej odejść, póki jest na szczycie (wszystko jest względne) i nie wtedy, gdy jest w najgorszym momencie.
ja weterynarz cholera nie, i robi mi się szaro, myśląc o tym.