Jest wiele rzeczy do przemyślenia, jeśli chodzi o zdobycie nowego psa. Już kilka odebrałem (w poprzednim poście), a oto jeszcze kilka. Tym razem chodzi o to, jaką płeć chcę, żeby miał mój szczeniak, jak również to coś z nazwami. Może wydawać się głupie, ale dla mnie obie rzeczy wydają się dość ważne.
Kiedy zgłosiłem Jako osoba zainteresowana wstąpieniem do sił zbrojnych, aby zostać paszą, zapytano mnie, czy chcę sukę- lub samiec szczeniaka. Ponieważ nigdy wcześniej nie miałem psa, polecili mi szczeniaka, co zaowocowało moją Ellą.
Teraz miałem suka, i w przeciwieństwie do wielu innych, którzy uważają, że suki stają się dziwne i niegrzeczne podczas biegania, Tak naprawdę nie miałem takich problemów. Z pewnością, Ella ogólnie radziła sobie całkiem nieźle przez jakiś czas, zanim zaczęła biegać. Była sztywna i niekoncentrowana, i była na smyczy, kiedy zwykle chodziła. Ale dopiero w zeszłym roku pomyślałam, że ma jakiekolwiek objawy pozornej ciąży – w przeciwieństwie do co najmniej kilku innych suk, które znamy, który miał z tym właśnie duże problemy.
Właściwie to mam nie mam żadnych bezpośrednich życzeń co do płci mojego następnego psa. Chciałabym mężczyznę, żeby zobaczyć jak to jest. I byłoby miło uniknąć plam krwi na podłodze podczas biegania. Ale jest, oczywiście- i wady, niezależnie od tego, czy wybierzesz kobietę, czy mężczyznę. Jeśli nie zamierzasz rozmnażać się z suką, mądrze jest ją np. wykastrować jak najwcześniej, aby w jak największym stopniu uniknąć nowotworów wymion.
Ale to jest bardzo drogie kastrować suki, więc rozumiem tych ludzi (łącznie ze mną) nie rób tego.
Kogut może też trzeba wykastrować, jeśli czujesz, że staje się to dla niego bardzo trudne, gdy w pobliżu biegają suki. Albo jeśli o to chodzi, jeśli wmówi sobie, że jest zbyt męski i chce unieść pierś w ćwiartkę.
To, za czym przemawia kobiety nad mężczyzną jest to, że w końcu będę chciał kolejnej Estreli, a samica lepiej wychowuje szczenięta niż samce, słyszałem. 😀 Z tego, co widzę/słyszę/czytam, wynika, że starsze samce często pełnią rolę wujków, a nie opiekunów, w przeciwieństwie do starszych suk. I chociaż nie mam nic przeciwko zabawie z wujkami, bardzo wygodnie jest mieć kogoś, kto pomoże wychować nowego szczeniaka.
Kolejna rzecz Dobrze się bawię, rozmyślając (i zastanawiałem się nad tym latami) czy to z imionami. Kiedy stajesz się pożywieniem dla psów sił obronnych, nie masz wyboru; po prostu nazywaj psa imieniem, jakie ma w rodowodzie. Przynajmniej tak było dziesięć lat temu, i nie mogę sobie wyobrazić, żeby to się znacząco zmieniło. Gdybym zdobył Ellę w inny sposób, nigdy nie nazwałbym jej po prostu Ellą. Biorąc pod uwagę rasę i kolor skóry, Najprawdopodobniej nazwałabym ją Ziva.
Ale tak, nazwa są ważne. Spotkałem psy różnych ras, które miały imiona zupełnie do nich niepasujące. Mały piesek o imieniu Killer, i duży rottweiler o imieniu Tindra. Trudno mi się nie śmiać z obu wyborów imion, dla nich również.. Dobrze, po prostu nie pasują. W mojej głowie robi się naprawdę dziwnie. 😀
Zależy trochę jako jaką rasę siebie wyobrażam “min” czy przychodzą mi do głowy różne nazwy?. Mógłbym sobie wyobrazić na przykład nazwanie Cane Corso Sisko (I, po Benjaminie Sisko w DS9) – nie dlatego, że pies może przypominać Sisko z DS9, ale dlatego, że myślę, że pasuje. Przeciwnie, jak teraz, Estrela, która przynajmniej wygląda trochę bardziej miękko niż Cane Corso – są inne nazwy, które lepiej pasują.
Dowolne imię dla suki:
Tammi,Będzie, Dziki, Heidi, Zoja, Cayenne
Jakieś imiona dla mężczyzn:
Mniam, mniam, Zebbego, Bass, Ajjam, Wojownik
Jak widać Dzieje się to trochę w mojej głowie, oprócz procesu żałoby po Elli. Nie zatrzyma się tylko dlatego, że może lub chce. Prawdopodobnie to zajmie trochę czasu. Ale miejmy nadzieję, stopniowo, czy będę w stanie odpuścić i pamiętać ją jako najfajniejszego psa na świecie, którym była z radością.
Proszę o wskazówki o tym, jak mogę myśleć o tej kwestii męskiej i żeńskiej. To naprawdę nie ma dla mnie znaczenia, ale myślę, że skłaniam się ku mężczyźnie, jeśli będę mieć możliwość wyboru.