Wychodzę bez mojej Elli

Są oba dla- i wady posiadania Egona tutaj przez nieco ponad tydzień. Zalet jest całkiem sporo; Wychodzę tak jak chcę, Dostaję przytulanki od psów, Mam całą sofę i całe łóżko pełne krótkich, białe i szare pasma futra, Ego i małe dziewczynki (koty) dobrze razem… Ale są tego też wady.

Dzięki Bogu, że tak jest tylko jedna wada. Duży, z pewnością, ale nadal – tylko jeden. Tak się składa, że ​​moja własna żałoba po Elli powoduje, że w dość brutalny sposób zmuszam się do zapomnienia takich rzeczy jak to, że naprawdę uważam, że fajnie jest wyjść kilka razy dziennie. Z pewnością, czasami jest to tradycyjne. Czasem w ogóle nie mam ochoty wychodzić – ale dobrze, że tak robię, i choć już o tym wiem, Przypomina mi to szczególnie teraz, gdy Egon tu jest.

Na ogół Przypominam sobie, jak to jest mieć psa. Na wypadek gdybym o tym zapomniał, To znaczy. A faktem jest, że mój mózg odpycha rzeczy, które w tej chwili się nie dzieją. Robi to automatycznie i jest to coś, co bardzo trudno jest zarządzać i kontrolować. To nie ma nic wspólnego z Ellą, ale są pozostałością po różnych traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa. Ale teraz bardzo wyraźnie przypomniało mi się życie psa.

Poza tym zdarza mi się bardzo lubię Egona. Egon to pies, z którym z łatwością mogę sobie wyobrazić życie na pełen etat (tak jak pisałem w ostatnim poście). Jest jedynym z psów, którego spotkałem latem, gdzie ciągle muszę myśleć, że nie powinienem mówić takich rzeczy “Matematyka tak nie uważa”, “matematyka po prostu musi”, “ty i mama” i tak dalej. Lubię wszystkie psy, które spotkałem tego lata, ale Egon jest wyjątkowy.

Ja też zaczynam być trochę zestresowany faktem, że Egon za kilka dni wraca do domu. Zostało nam jutro i wtorek – we wtorek wieczorem pan Egona przyjeżdża i odbiera go. Co oznacza, że ​​przede mną kolejny szereg dni, podczas których nic się nie wydarzy. Będę wychodził tak rzadko, jak przed przyjazdem Egona w ostatnią niedzielę.

Uwielbiam się przytulać z moimi małymi dziewczynkami też – po prostu brakuje czegoś innego, ale wypchane zwierzę wygląda inaczej, i nie mają dla nich odpowiedniego rozmiaru, tak samo jak Ella i Egon (choć szczerze mówiąc Ella była dość mała i drobna jak na suczkę owczarka niemieckiego).

Dlatego tęsknię za Ellą. Brakuje mi relacji z moją Ellą, więc chyba pęknę. I tak przywiązuję się do Egona, bo jest psem, do którego łatwo się przywiązuje. Ale jest też stary. Nie będzie go też w pobliżu przez dłuższy czas, co oznacza, że ​​prędzej czy później i on zniknie. Co oznacza, że ​​ja też będę za nim tęsknić, gdy nadejdzie czas, chociaż on i ja nie należymy w ten sposób.

Ale najbardziej mi tego brakuje mój pies. Moja Ela.

Crappig mobilbild, men det här älskade Ella; att bli omstoppad med filt innan vi skulle sova.

Źle mnie zrozumiałeś. Nie mogę się doczekać nowego psa. Nie mogę się doczekać budowania nowej relacji z nowym psem. Ale to nie umniejsza faktu, że straciłem jeden z moich najbliższych związków – Ela. W żaden sposób nie zmniejsza to poczucia straty. Jestem niezmiernie wdzięczny, że miałem Ellę w swoim życiu, i będę tak samo wdzięczny za kolejnego psa. I znowu następny. Ale ta wiedza w żadnym wypadku nie sprawia, że ​​jest to przyjemniejsze i łatwiejsze. Bo tak niesamowicie tęsknię za moim psem.

podobało mi się mieć tu Egona, i będę za nim tęsknić, kiedy we wtorek wróci do domu. W czwartek znowu mam wizytę z psem. Następnie na cały dzień przyjeżdża tu dalmatyńczyk sigge. Post trwający ponad dzień to nie to samo, co powieszenie psa na ponad tydzień.

Albo dziesięć lat, w tej części.

 

Zostaw odpowiedź

Powrót do góry