Kiedyś miałam mnóstwo kwiatów, tak właściwie. Pełno na parapetach w każdym pokoju. Potem wprowadziła się Zoe, i doniczki zaczęły spadać, jeden po drugim. Kiedy Molly wkroczyła w moje życie, Niestety, sytuacja nie poprawiła się. Poza tym moje kwiaty zaczęły zamierać, jeden po drugim.
Najnowsze zdjęcie zajętej doniczki to to sprzed kilku dni. Lilo dumnie stoi jako modelka.
Między innymi miał Mam do zaoferowania dużą doniczkę ze świetnym aloesem. Urósł tak absurdalnie duży, i prawdopodobnie naprawdę trzeba było je przesadzić w kilku doniczkach – zwłaszcza, że lubię mieć w domu aloes. Jak dobrze jest zranić się kocim pazurem, przypadkowo się poparzył lub zrobił coś innego głupiego.
Mój duży, Fina Aloesu już nie ma. Zmarło wiele lat temu. Mianowicie, było tak, że którykolwiek z kotów – i właściwie nie pamiętam, czy to była Zoe, czy Molly, pomyślałam, że ta doniczka jest fantastyczna do leżenia. To było tak odpowiednie, aby ciało kotka mogło się w nim zwinąć.
Właściwie tak jest tak, aby zmieściło się w nim nawet dwa siusiu, jeśli się spieszysz (i trochę przelać, zwłaszcza gdy jesteś mały.. heh.. pyzaty, jak Zosia). Zwykle spędzają bardzo miło czas, kiedy tam leżą, ściskają się i myją, moje małe dziewczynki. Pomimo prześwitu.
Minimalny aloes umarł po prostu dlatego został położony na śmierć. Na koniec położyłem gazety na ziemi, żeby koty nie rozsypały zawartości po całym domu. Po chwili położyłem tam koc. Teraz na całej starożytnej glebie kwiatowej leżą dwa koce, pozostałości mojego dużego, dobry aloes, i stare gazety, które obiegają ziemię. Koce są mniej więcej tak pokryte futrem, jak same dziewczynki, ale to nic nie daje.
Doniczka otrzymała zastój. Jest obok mojego komputera, i zazwyczaj jest tam taki czy inny kotek. Właściwie wielkość tej doniczki jest odpowiednia dla większości zwierząt mniejszych od Elli. Wyraźnie mniejszy od niej. Mianowicie Mysak ma, mały, głupkowaty samiec Bichon Havanais, który zwykle tu czasami bywa, zabrał to do siebie, kiedy tu był. Mysak otrzymuje odpowiednią ilość miejsca w doniczce, choć wtedy nie da się obok niego położyć kotka.
Lilo też odkrył zalety garnka. Właściwie jest trochę za duża, ale ona jest w tym totalnie do bani. Wstaje i siada, a potem kręci się jak mały precel. Jej części znajdują się sporo poza krawędzią garnka, ale wygląda na to, że nie przejmuje się tym zbytnio, żeby mogła leżeć i balansować tak, jak chce.
Prędzej czy później czy ta doniczka będzie miała swój ostateczny odpoczynek, ale chcę znaleźć coś innego, co mógłbym tam umieścić, w którym lub na którym mogą parkować przede wszystkim małe dziewczynki. Jeśli będzie duży, niezła beczka, lub coś innego, niżej – to się jeszcze okaże. Męski garnek z terakoty min fina – Tam, powiedzmy tylko, że lufa, na której stoi, jest pęknięta, a sama doniczka zapewne też miała swoje najlepsze dni.
Ale jest to niezaprzeczalne niezwykle praktyczny, aby móc po prostu wyciągnąć rękę i poklepać go ciepło, mruczący kotek, kiedy tylko zechcę. ♥