Wczoraj minęło pół roku odkąd straciłam Ellę. Sześć miesięcy bez jej obecności. Sześć miesięcy na przyzwyczajenie się do życia bez jej absurdalnej energii i radości życia. Trudno mi pojąć, że to już tyle czasu minęło. Cholerne pół roku. Pół roku. Tyle dni bez mojej Elli.
