Trochę ponownego planowania

W nadchodzącym tygodniu nastąpi zmiana harmonogramu. Właściwie to całkiem niezłe uczucie, choć będzie inaczej niż się spodziewałem. Ale daje mi to trochę miejsca, aby trochę odetchnąć i zregenerować się po tym tygodniu adrenaliny, z mojej strony, choć nie celowo, przesadne emocje.

Wtorek jest Ostatni dzień Flokiego ze mną. Po zeszłotygodniowej przygodzie z napadem, Zdałam sobie sprawę, że nie bardzo sobie poradzę z pomaganiem przy nim jego matce. Jest zbyt wiele niespodzianek, i chociaż, ogólnie rzecz biorąc, jestem dobrze leczony i dobrze leczony w związku z moją chorobą afektywną dwubiegunową, Mam bardzo niską tolerancję na stres. To smutne, że tak musi być, ale dla własnego dobra – a także ze względu na Molly i Boyo, Muszę postawić siebie na pierwszym miejscu.

Mistrz Egona z rodzina przyszła dzisiaj do niego z nową torbą suchej karmy dla niego, bo stary się kończy. Porozmawialiśmy trochę o Egonie i jego zdrowiu fizycznym, które niestety nie jest najlepsze. On jest stary, jest zmęczony i kulawy, bierze tabletki przeciwbólowe – i mieszkam trzy piętra wyżej. To, że tu jest, nie jest dla niego czymś ostatecznym, choć nadal radzi sobie stosunkowo dobrze.

Dlatego mamy Ustaliłam, że to ostatni raz, kiedy Egon jest ze mną. To też wydaje się bardzo nudne, ale Egon nie jest ani młodszy, ani lepszy, więc myślę, że najlepiej będzie dla niego, żeby już tu nie przychodził.

Potem rozmawialiśmy także trochę o Egonie kontra Molly, i kilka godzin po wyjściu pana z rodziną zadzwonił i powiedział mi, że prawdopodobnie odbierają Egona kilka dni przed planowanym terminem.

I faktem jest że jest całkiem miło. Na wiele różnych sposobów. Częściowo będę miał jeszcze więcej czasu na relaks, Będę miał czas, żeby trochę odpocząć, zanim pójdę i odbiorę Boyo, i dla Molly będzie cisza i spokój.

W środę przyjdzie Uderzył Mysaka, ale Mysak i Molly znają się całe życie. Są mniej więcej w tym samym wieku, i Mysak bywał tu od czasu do czasu, odkąd był szczeniakiem, a Molly młodą kotką. Mysak sam również mieszka z gromadą kotów, więc wie, jak się w ich obecności zachować.

A więc w szerszym kontekście w sumie myślę, że i tak będzie stosunkowo dobrze, w końcu. Przez kilka dni w tym tygodniu trochę się martwiłam, że kiedy Boyo wróci do domu, będę całkowicie wyczerpana, ale to daje mi więcej miejsca, niż początkowo myślałem, aby nadrobić zaległości i zatankować, zanim nadejdzie czas zabrania Boyo do domu.

Wtedy myślę (i wiem, że teraz błądzę) że jest to strasznie nudne, szczególnie jeśli chodzi o Egona. Floki też jest smutny, ale on jest jeszcze młody i (stosunkowo) zdrowy poza atakiem. Ego jest stare, i nikt nie może powiedzieć, jak długo to potrwa.

Jednak jestem szczęśliwy dla własnego dobra, że ​​tak się to potoczyło. Jestem niezmiernie wdzięczny, że mogłem spędzić czas z Egonem i Flokim. Od każdego psa i z każdym psem uczę się czegoś, i takie lekcje nigdy nie są zmarnowane. Ale cieszę się, że mam tę przestrzeń, w której mogę cieszyć się ciszą i spokojem. Będę tego potrzebować.

Na następny tydzień, począwszy od środy 12 luty, zaczyna mój, Przygoda Molly i Boya – nasze wspólne życie. To będzie niezwykle ekscytujące, a teraz właściwie zaczyna się do tego zbliżać skokowo. Czas będzie leciał, i wtedy nadszedł czas.

 

Zostaw odpowiedź

Powrót do góry