Zanim wejdę do renifera, cut lament Chcę tylko przeprosić za tak mało blogowania przez ostatni miesiąc. Dzieje się tak z kilku powodów, między innymi, że zrobiłem kilka innych rzeczy. Współpracuję z Liderzy psów Fenrir w Wielkiej Brytanii, a w tym miesiącu było wiele do zrobienia. Ale także dlatego, że Lilo było tak dużo tutaj w domu. Jest psem bardzo łatwym w utrzymaniu, ale ciągła niepewność, jak długo zostanie, lub kiedy będę potrzebny, następnym razem będzie dobrze.
Ale dość o tym. Teraz pomyślałam, że poświęcę post wybuchowi lamentu. Tym razem nad fenomenem rowerzystów. Przede wszystkim rowerzyści w Västerås, gdzie mieszkam.
Czy jest coś? Rowerzyści tutaj, w Västerås, są całkowicie bezużyteczni, podobnie jest z używaniem budzików. Nie bez powodu na rowerze jest dzwonek – ma to na celu umożliwienie mu pingowania i ostrzegania pieszych, że nadchodzisz z tyłu. Nie jest to trudne, to nie trwa długo, nie jest wymagający fizycznie.
Niemniej jednak tak jest Cholerny drań, który to robi.
I to mnie robi obłąkany. Teraz, kiedy wychodzę, w zasadzie zawsze mam ze sobą jednego lub dwa psy – niezwykle rzadko wychodzę bez psa. Ale nieważne, ile mam ze sobą psów, Uważam, że kolarz ma cholerny obowiązek poinformować mnie, że zaraz mnie wyprzedzi. To nie jest tak, że automatycznie słyszę rower. Bardzo dużo zależy od tego, ile hałasu jest wokół mnie, czy asfalt, po którym jedzie rower, jest suchy czy mokry, jeśli w pobliżu jest dużo ludzi lub panuje ruch uliczny, i tak dalej. I właściwie nie mam oczu z tyłu szyi – nikt nie ma.
Wystarczy Ogólnie rzecz biorąc, jestem dość anty, jeśli chodzi o ludzi, ale poważnie – motocykliści muszą być naprawdę głupi w swoich głowach. Jak możesz myśleć i wierzyć, że można kogoś przejechać, tylko dlatego, że możesz? Jak możesz być tak pełen wiary w siebie i swoją umiejętność odczytania sytuacji, że nie wierzysz w to, że jeden czy dwa psy chodzą na długiej smyczy, w łączniku elastycznym czy czymś takim, nie przyniesie skutku? Jak możesz wierzyć, że to pies – lub jeśli o to chodzi, dziecko, nie będzie spieszył się po przyjeździe na ścieżkę rowerową, jeśli nie jesteś z daleka, ostrzegasz ludzi, że nadchodzisz, aby mógł zabrać psa na bok?
Ma dzięki i dzięki Bogu nic niefortunnego nigdy się nie wydarzyło, kiedy wyszedłem z psem moim lub kogoś innego, ale to naprawdę nie ma znaczenia. Że rowerzyści w mieście mają wyjątkowo brzydki zwyczaj nie ostrzegania mnie i innych spacerowiczów z psami, jest nie tylko niegrzeczny, to aroganckie i wręcz niebezpieczne. Zarówno rowerzysta, jak i pies(ar) może się pogorszyć, jeśli pies odważy się przebiec przez ścieżkę rowerową, zrób wypad lub wymyśl inną drogę akurat wtedy, gdy przejeżdża rowerzysta.
Co więcej, tak jest dlatego niektóre psy łatwo ulegają zaskoczeniu, gdy coś pojawia się od tyłu. Lilo to taki pies. Nie zawsze reaguje, ale czasami jest bardzo zaskoczona i dość mocno podskakuje do tyłu lub na boki, gdy ktoś przejeżdża obok. Boyo nie jest zaskoczony – z drugiej strony wolałby pomyśleć o pogoni za tym rowerzystą. Ma tendencję do chęci gonienia obu zajęcy, ptaki, koty, rowerzystów, ludzie, którzy skaczą, deskorolki, samochody… nie do końca przyjemne, jeśli tak mówisz.
Moja osobista opinia jest to, że rowerzyści w tym mieście powinni się wstydzić. Zatem, naprawdę – oczy się wstydzą. Gdyby to nie było takie straszne dla potencjalnego psa, Chciałbym, żeby gdzieś w mieście zdarzył się wypadek, co jest rozdmuchane w mediach, i gdzie wszystko jest winą rowerzysty.
UŻYJ SWOICH CHOLERYCH ALARMU, DO PIEKŁA!!!
I tak, będę gówno. Naprawdę uważam, że to niegrzeczne, ohyfsat – i arogancki. Tylko dlatego, że myślisz, że wiesz, że możesz przejść bez żadnych incydentów, nie oznacza, że osoba, którą mijasz, ma takie samo zdanie. Albo że są to psy (nade wszystko!).
Wtedy jest dokładnie tak samo, jak podczas jazdy samochodem; możesz być dobry w prowadzeniu (lub jazda na rowerze). Nie oznacza to, że Twoi współużytkownicy dróg są w tym tak dobrzy jak Ty. Nigdy nie ufaj nikomu innemu, że postąpi właściwie. Załóżmy, że może dojść do wypadku. Uważaj, aby zapobiegać i wyprzedzać w miarę możliwości. I – UWAŻAJ, ŻE JESTEŚ W DRODZE! Samochody mają kierunkowskazy. Rowery mają dzwonki. Jakie to może być cholernie trudne?
I tak, Ten bardzo mnie denerwuje. Nie chcę widzieć, jak moje psy cierpią, bo nie mogłeś użyć tego cholernego dzwonka do drzwi, który nie bez powodu znajduje się na TWOIM rowerze. Lubię pozwalać moim psom chodzić na długiej smyczy, jeśli w pobliżu nie ma roweru. Bardzo chciałbym wiedzieć, kiedy będziesz tam na rowerze, abym mógł wprowadzić psy i żeby nie było szaleństw.
Ale to zakłada żebyś mnie poinformował, że tam jesteś. Czy byłbyś tak cholernie miły i to zrobił?
Hals.