Tak więc minął kolejny rok. Z psami jest jak z dziećmi – to na nich zauważasz, że się starzejesz. Albo tak, Nie tylko. Dla nas, którzy są 40+ zauważysz to również w ciele. Ale rok temu byłem bardzo podekscytowany znajomą, która przywiozła do domu swojego szczeniaka w sylwestra. Kilka tygodni później zdecydowałem się zabrać Boyo do domu.
Rok nie był tak jak sobie wyobrażałem, lub nawet wyobrażałem sobie w moich najśmielszych snach. Covid-19 wiele zniszczył, jeśli chodzi o życie psów, tak właściwie. Miałem wielkie plany nawiązywania kontaktów towarzyskich i szkolenia Boyo w zakresie ochrony środowiska w wielu różnych miejscach, ale jako szczeniak był za mały, żeby chodzić, i odkąd Covid przybył do Szwecji i zaczął się rozprzestrzeniać, jestem niezwykle ostrożny i restrykcyjny w podróżowaniu autobusami. Nie było to więc szkolenie środowiskowe, jakiego bym sobie życzył.
Więc mamy także Lilo było tu częściej, niż ktokolwiek z nas myślał. W jej rodzinie występuje poważna choroba, a kiedy trafili do szpitala, Lilo była z nami – czasami kilka tygodni z rzędu. Tak łatwo się z nią obchodzić, więc nie było żadnych problemów. Jedyną trudnością w tym wszystkim jest to, że nie wiadomo, jak długo – ale teraz ten etap się skończył i znów zaczął wracać do jakiejś codzienności.
Więc zacznij od Boyo nie wyszedł dokładnie tak, jak sobie wyobrażałem. Ale teraz kończy się ten rok i zaczyna nowy. Dla mnie osobiście nie ma to większego znaczenia, inne niż liczby I 2020/2021, i że muszę sobie sprawić nowy kalendarz. Chociaż nadal myślę, że wykorzystam nowy rok i spróbuję odtworzyć choć trochę to, co miałem na myśli z Boyo od początku. Teraz, gdy rodzina Lilo znów ma codzienność, Mam więcej czasu, który mogę poświęcić Boyo i jego treningom sam. A kiedy minął jego okres nastoletni, będzie dużo łatwiej. Trochę idzie w górę i w dół, rzecz o selektywnym słuchaniu, zrozumienie i tak dalej.
Najlepiej z w tym roku jest oczywiście Boyo. Należę do osób, które wierzą, że wszystko ma sens, przede wszystkim – i to, że sprowadziłem Boyo do domu, musiało być przez kogoś starannie zaplanowane. On i Lilo potrzebowali siebie nawzajem, i chociaż być może teraz tego nie widzę, można założyć, że on i ja również mamy rację, że się odnaleźliśmy. Ale jego przybycie dało mi ogromną ilość – własne psie życie, Na przykład. Lubię mieć tu psy innych ludzi, ale to nie to samo, co życie z własnym psem.
…
Teraz mam niedawno wróciliśmy do domu z obchodu miasta. Kiedy wróciliśmy do domu po szczepieniu Boyo, Lilo była całkowicie wyczerpana, więc jej matka zapytała trochę proroczo, czy nie mógłbym zrobić dzisiaj czegoś podobnego z okazji dzisiejszego Nowego Roku. Pojechaliśmy więc autobusem, schody ruchome i winda, spacerował jakiś czas po mieście, spotkałem jedną z moich najlepszych przyjaciół i jej psa – prawdziwa przygoda. Mam nadzieję, że Lilo, który jest niesamowicie reaktywny na haju, nagłe odgłosy, musi być tak zmęczona, że to łagodzi jej strach. Boyo – Tam, żywi zobaczą, jak będzie jego reakcja na fajerwerki. Kiedy byliśmy poza domem, słyszeliśmy zapalające się i wyłączające petardy, i w ogóle nie zareagował. Mam więc nadzieję, że naprawi to bez żadnych problemów.
Mężczyźni – ode mnie, Molly i Boyo trzymają kciuki za Ciebie i Twoje psy.; życzymy naprawdę dobrego, nowy psi rok. ♥