Zakaz pomocy

Artykuł został udostępniony w grupie na Facebooku, do której należę – jakiś artykuł dyskusyjny, gdzie autor uważał, że elastyczne sprzęgło jest złe, i jest pozytywnie nastawiony do wprowadzenia ich zakazu. Przeczytałem niektóre komentarze, co w zasadzie zakładało wyłącznie, że nie ma nic złego w sprzęgle elastycznym samym w sobie, ale na osobie, która go trzyma.

Moja osobista opinia Jeśli chodzi o złącza elastyczne, jest to, że generalnie są do niczego. Jeśli chcesz, aby Twój pies był prowadzony na długiej smyczy, aby zwiększyć mobilność, możesz zamiast tego użyć długiej smyczy. Uważam, że smycze elastyczne są trudne w obsłudze ze względu na duży uchwyt, który jest niewygodny do trzymania, a sama żyłka też cholernie boli, jeśli odpadnie i przypadkowo rzuci cię gdzieś na ciało. I tak, Byłem tego częścią.

To jednak ja Myślę, że w tej całej rozmowie niezwykle zabawne jest to, że samo sprzęgło elastyczne jest w porządku jeśli tylko zrobisz to we właściwy sposób, podczas gdy inne narzędzia/pomoce nie nadają się do użycia. Najczęściej myślę o takich rzeczach jak kołnierzyk z zębami lub obroża elektryczna, co jest obecnie omawiane w Stanach Zjednoczonych jako absurdalne.

Źle mnie zrozumiałeś – Ciężko mi sobie wyobrazić siebie używającego któregoś z nich, ponieważ ja, podobnie jak wszyscy w Szwecji, jestem tak zindoktrynowany, że jest to złe. Jednak w przeciwieństwie do wielu innych nie mam trudności ani problemu z dostrzeżeniem, że oba te stwierdzenia mogą mieć swoje zalety – pod warunkiem że są używane prawidłowo bez szkody dla psa.

I to jest the, właśnie to wyrażenie – bez szkody dla psa, co jest interesujące w tej rozmowie. Jest tam sporo rzeczy do omówienia, o czym myślę, że przynajmniej niektórzy mogą nie myśleć. I pewnie jest sporo osób, które myślą zupełnie inaczej niż ja, i kilku trenerów dużych psów w USA (choć niekoniecznie z tych samych powodów). Rzecz w tym, że to nie narzędzie było winne, ale człowiek, który go używa (por. broń palna).

Jeśli zaczniemy z narzędziami/narzędziami umożliwiającymi kontrolę nad psem – lub dla wszystkich zamiarów i celów, aby dać swojemu psu trochę wolności… Czy możemy spróbować rzucić okiem na narzędzia i narzędzia, których używamy na naszych psach i razem z nimi?, i bądź w miarę obiektywny?

Zacznijmy z zupełnie normalnymi obrożami i smyczami, również szelki ze smyczą. Moim zdaniem jak tylko założymy psu smycz, niezależnie od tego czy jest w obroży czy w szelkach, wtedy ograniczamy mobilność psa. Jeśli pies z jakiegoś powodu pociągnie za smycz, a my stoimy zupełnie nieruchomo, wtedy staje się to rodzajem kary, bo przecież smycz ma określoną długość, i pies nie pójdzie dalej. Jednak niesiemy siebie, wtedy gdzieś na ciele psa pojawi się ucisk, co może powodować pewien rodzaj dyskomfortu.

I to jest pewnie teraz wiele osób protestuje i twierdzi, że jeśli prawidłowo wyszkolisz psa, to nigdy nie będzie ciągnął na smyczy. I to jest oczywiście argument, którego możesz użyć. Ale myślę, że tak większość ludzi, którzy mają psa, w pewnym momencie doświadczył ciągnięcia na smyczy, niezależnie od tego, czy jest to naprawdę ekscytujące miejsce na wzgórzu, osoba, o której pies wie, kogo chce, dopóki, kolejny pies, na który chce się rzucić, i włosy, katt, ptak, piłkarski, rower, biegające dzieciaki – cokolwiek, niezależnie od tego, jak sprawny jest pies. Poza tym tak naprawdę jest tak, że zanim zdążysz wyszkolić psa, zdarza się, że jest on niewyszkolony i nie wie, jak zachować się na smyczy.

Dla wziąć właśnie jako przykład sprzęgło elastyczne, Osobiście uważam, że jest to pułapka, na którą wielu daje się zwieść. Myślisz, że to miło pozwolić psu trochę odejść, tak jak chce, i oczywiście, że może być miło. Czasami Boyo może zajść bardzo daleko (zwykły) para, co sprawia przyjemność zarówno jemu, jak i mnie. Ale na razie dobre samopoczucie musi zejść na drugi plan, ponieważ moja osobista opinia dotyczy czegoś więcej niż tylko tego.

Mój problem polega na tym kiedy ludzie na to pozwalają (często mały) psy chodzą na długich, elastycznych smyczach po ścieżkach rowerowych, po których występuje duży ruch rowerowy i nie tylko (Zupełnie zapomniałem jak się one nazywają, te rzeczy, na których wszyscy się poruszają). Nie jest niczym niezwykłym, że elastyczne sprzęgło przebiega po ścieżce rowerowej, co oznacza, że ​​każdy, kto porusza się na kołach, naraża się na wypadek zarówno dla siebie, jak i dla siebie, pies I kierowca.

Ponadto, właśnie dlatego bądź taki, Czy nie jest czymś niezwykłym, że pies na elastycznej smyczy wpada w panikę, gdy widzi inne psy? – ale człowiek nie ma na tyle rozsądku, żeby zabrać ze sobą psa (a jeśli tak, to nie jest wystarczająco szybki), co oznacza, że ​​spotkania z psami mogą być dość nieprzyjemne.

I mogę nie myśl, że to miłe ze strony psa. Uważam to raczej za szalenie nieodpowiedzialne i aroganckie. Dlaczego chcesz narażać swojego psa na ryzyko wypadku?, tylko dlatego, że chcesz, aby mogło pójść dokładnie tam, gdzie chce i przegapić strukturę, którą spacer może faktycznie wnieść.

To dziwne te pewne rzeczy, które można wykorzystać w całkowicie niewłaściwy sposób i wyrządzić szkody nie tylko psu, ale tak naprawdę ludziom i zwierzętom w pobliżu, dozwolony, podczas gdy inne narzędzia są zabronione, jak przy prawidłowym użyciu, prawdopodobnie może mieć ogromne znaczenie przede wszystkim w szkoleniu psów.

Chcę tutaj mocno podkreślić, że I nie zaleca stosowanie obroży z zębami ani obroży elektrycznych. Jestem jednak całkowicie przekonana, że ​​mogą mieć bardzo pozytywny wpływ – pod warunkiem, że są używane w sposób nie wyrządzający psu krzywdy. Z obrożami elektrycznymi spotkałem się w zupełnie innych kontekstach, i wiedzieć na przykład, że najniższa siła jest bardzo, bardzo niski. Jeśli wziąć pod uwagę, że pies ma znacznie więcej sierści między skórą a obrożą, niż mamy, gdybyśmy sami to przymierzyli, takie samo jest prawdopodobieństwo, że faktycznie boli, całkiem mały. Jak rozumiem, nie chodzi o to, że powinno boleć, bez konieczności działania podobnego do szturchania psa palcami, aby przerwać bardzo mocne skupienie, lub zachowanie, które jest niepożądane.

Na tym froncie Oczywiście mogę się mylić, ale żaden z trenerów psów, których obserwuję, nigdy nie mówił o używaniu maksymalnej siły, bez najniższego.

Swoją drogą przywodzi mi na myśl coś innego, co wydaje się szczególnie istotne wśród bardzo wielu osób. Ma to na celu oszczędzenie psu nieprzyjemnych doświadczeń. Życie najwyraźniej powinno składać się ze słońca i imprez przez cały czas, bo inaczej szkoda psa. A jeśli pies doświadczy czegoś nieprzyjemnego lub paskudnego, oznacza to, że przeżył traumę i dlatego należy go szkolić przez cały czas i przez całą wieczność, aby mógł przetrwać tę niedolę, jeśli to w ogóle możliwe.

Jak by to było jeśli zamiast tego pozwolimy naszym psom doświadczać dyskomfortu, aby się uczyły? Czy nie tego właśnie chcemy, aby nasze dzieci robiły? – naucz się radzić sobie z dyskomfortem, niepowodzenia i tak dalej, żeby w późniejszym życiu nie załamać się ani trochę?

Jako przykład w tej kwestii mogę wziąć Boyo i jego zdaniem fajerwerki w Sylwestra są obrzydliwe. Jestem trochę ponad to, bo Ellę to nie obchodziło – a jeśli ją to obchodziło, wściekała się i łajała fajerwerki (zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz). Boyo woli się ukrywać. Jest tam mnóstwo opcji; Mogłabym go nauczyć myśleć, że fajerwerki to zabawa, Można mu współczuć i go głaskać, albo pozwalam mu być, żeby nauczył się radzić sobie z dyskomfortem bez załamania.

Moje osobiste preferencje są te ostatnie. Bo tak jest, że raz na jakiś czas pojawiają się nieprzyjemne doświadczenia, i wolę, żeby przynajmniej miał jakiś pomysł, jak sobie z tym poradzić bez mojego zaangażowania. To samo tyczy się rzeczy takich jak przycinanie pazurów i tym podobnych. Nie uważa, że ​​to zabawne, ale nauczyłem się, że wystarczy polubić daną sytuację. Im jest mniejszy, tym lepszy jest jako pies, tym szybciej skończymy – i potem jest albo dobrze, albo źle. Podejrzewam, że pewnie znajdzie się ktoś, kto pomyśli, że źle znęcam się nad psem, gdy przychodzi czas na przycięcie pazurów, i oczywiście tak nie jest. Ale i tak nie toleruję zamieszania i gadania. Nie denerwuję się i nie stresuję. Informuję tylko, że już czas przestać prychać i położyć się spokojnie, więc skończymy. A jeśli ktoś się zastanawia, więc może to oznaczać, że biorę go za ręce, aby zrozumiał, że nadszedł czas, aby się wzmocnić.

Czasami myślę że wiele osób uważa, że ​​ich psy są ze szkła i nie znoszą asertywności, wyznacza granice i wymaga pewnego ładu i porządku. Bez struktury panuje anarchia, i to nie poprawia nikomu nastroju. Nie chciałbym żyć w anarchii, bo nie radzę sobie dobrze z chaosem. Mój główny cel, zarówno dla mnie, jak i psów, z którymi spędzam czas, trudniej wymyślić coś sensownego balansować. Nie ma sensu twierdzić, że jestem doskonały. Denerwuję się i czasem denerwuję. Ale ogólnie rzecz biorąc, staram się zachować jak największą równowagę, ponieważ wierzę, że przynosi to korzyści zarówno mnie, jak i zwierzętom, które mam wokół siebie (Włączam do tego moją kotkę Molly).

A kiedy to dotyczy to zakazów dotyczących różnych narzędzi i narzędzi, więc myślę, że większość ludzi powinna przyjrzeć się temu, czego sami używają i jak to wpływa na psa, zanim zaczniesz potępiać innych. Przede wszystkim, jeśli koncentrujesz się na szkoleniu psa, jak wielu wydaje się być.

 

Powrót do góry