Gdy tylko pojawi się coś, o czym możesz mieć zdecydowane zdanie – najlepiej zmieszane z wartościami, własną etykę i moralność, dlatego często tworzy się korytarz opinii, gdy kilka osób ma takie samo zdanie, wartości i tak dalej. To coś z psami.
Jedna z rzeczy w przypadku korytarzy opinii dzieje się tak, że wszyscy, którzy są w tej samej cheerleaderce, kibicują sobie i wspierają się nawzajem, co ugruntowuje tę ideę do czasami absurdalnych proporcji. Dobrymi tego przykładami są – znowu psi świat (który, jak wszyscy wiemy, zawiera co najmniej dwa takie korytarze), ale także Szwedzcy Demokraci, określone orientacje religijne (i nie mówię tu o islamie, ale właściwie szwedzki, Orientacje chrześcijańskie), inne polityki… Tam, listę tę można prawdopodobnie wydłużyć w nieskończoność, jeśli masz energię, aby się jej poświęcić, czego w tej chwili nie robię.
Jest na pewno którzy zastanawiają się, dlaczego nie pozwalam na komentarze tutaj na blogu – ma to związek ze wspomnianym korytarzem opinii?
Właściwie nie. 🙂
Ma tylko wspólnego ze spamem, i że naprawdę nie mogę znieść jednoczesnego sortowania i wyrzucania spamowych komentarzy. Mimo że mam środki bezpieczeństwa, nadal dostaje spam, i jest jednym z najgorszych, jakie znam. Więc bez komentarzy.
Czy masz opinie, nieważne jakiego rodzaju, możesz oczywiście zostawić je na Facebooku lub Twitterze, gdzie udostępniam swoje posty. Oczekuję jedynie, że utrzymasz dobry ton i że komunikacja będzie miała sens.
…
Czy pamiętasz? że powiedziałem (jakiś czas temu) że otrzymałem pocztówkę z pochwałami i zachętą do obrony swoich poglądów w świecie, w którym opinie wszystkich powinny być jak najbardziej zrównoważone? Lub, Nie pamiętam, czy pisałem, że dokładnie tak było (około), ale tak było.
Dla pary dni temu otrzymałem list od tej samej osoby. Brak podpisu – osoba pragnie pozostać anonimowa, i dlatego decyduje się napisać zupełnie zwyczajny, staromodny list na papierze, bez podpisu. Oczywiście, że wszystko idzie dobrze, to też.
Co lubię Warto w tym liście wspomnieć, że dana osoba pisze na końcu, że nie zawsze się ze mną zgadza, ale raczej myśl zupełnie odwrotnie. A gdyby się nie pojawił – naprawdę nie musisz myśleć, myśl lub rób tak jak ja. Moim celem na tym blogu jest zwrócenie uwagi na inne perspektywy niż tylko pozytywne wzmocnienie i pokazanie, że istnieją inne sposoby myślenia, pomyśl i zrób – i to wcale nie musi być złe. To po prostu różni się od pozytywnego wzmocnienia, które jest właśnie takim korytarzem opinii, który stał się niemal kultem.
Aby kontynuować o tym, dlaczego warto o tym poruszyć; nieczęsto się zdarza, że osoba, która ma poglądy całkowicie odwrotne od moich, jest w stanie prowadzić sensowną rozmowę, lub potrafi komunikować się w konstruktywny sposób. Jest to jedna z nielicznych sytuacji właśnie dlatego, że osoby o innych poglądach niż ja często angażują się emocjonalnie i traktują mój sposób myślenia jako osobistą zniewagę.
Więc kiedy to pojawia się osoba, która potrafi o tym zakomunikować w sposób pokazujący, że zgadza się z tym, co myślisz, myśleć i działać inaczej – wtedy będę pod wrażeniem.
Z mojego doświadczenia czy jest tak, że trudno jest sensownie komunikować się i dyskutować z ludźmi, którzy są tak skrajnie zaangażowani emocjonalnie?. Są, z mojego doświadczenia, obłudni i obłudni i nie jest niczym niezwykłym słuchanie/czytanie “zrobiłbym to aaaaaldrig zrób to mojemu psu”, jakby chciał powiedzieć światu zewnętrznemu, jaką naprawdę jest fantastyczną osobą aaaaaldrig zrobiłby to czy tamto, bo to jest strasznie podłe.
Aby porozmawiać osoba z takim nastawieniem sama staje się winowajcą dramatu, nawet o tym nie wiedząc. Nie chcesz robić dokładnie tego, co myślą, to jesteś złośliwą osobą, która źle traktuje swojego psa, chyba powinien zostać oskarżony o zakaz posiadania zwierząt, płacić ogromne kary, może nawet pójdzie do więzienia za okrucieństwo wobec zwierząt.
Zatem, widzisz, jaki to absurd.
Rzeczywiście istnieje kilka sposobów przebywania z psami. Nawet większość trenerów psów, których obserwuję, tak twierdzi; Cezara Milana, Roberta Cabrala, Larry'ego Krohna, Willa Athertona – i większość. Słyszałem, jak wszyscy to mówili “mój sposób nie jest jedyny – ale to działa”.
Jednak tak jest nic, co kiedykolwiek słyszałem od kogokolwiek poświęconego wyłącznie pozytywnemu wzmocnieniu. Po prostu mówię’.
Więc – do ciebie kto pisywał do mnie zarówno pocztówki, jak i listy – dziękuję za pokazanie, że czasami istnieje osoba, która nie zawsze się ze mną zgadza, ale który nadal potrafi komunikować się w znaczący sposób. Doceniam to. 🙂
…
I tylko dla że w końcu to mój blog i mogę pisać co chcę, Chcę tylko zakończyć, wyjaśniając moje podejście do pozytywnego wzmocnienia.
Pozytywne wzmocnienie jest świetny – Naprawdę świetne narzędzie, gdy chcesz nauczyć swojego psa określonego zadania, jako jego, kłamstwo, zostawać, zrób tak, zrób to – i tak dalej. Sama stosuję pozytywne wzmocnienie, gdy muszę nauczyć Boyo czegoś nowego, lub kiedy muszę go zachęcać do wykonywania zadań, które wydają mu się trochę dziwne, nieco przerażające lub nieprzyjemne.
Jednak tak jest ten narzędzie. Choć co prawda nie koniec narzędzie. Mam kilka narzędzi w swojej skrzynce narzędziowej, a pozytywne wzmocnienie jest tym, czego używam najmniej. Nie dlatego, że jest źle, ale dlatego, że nie jest to dla mnie szczególnie interesujące w jakimkolwiek stopniu. Mówiłem to już wcześniej i powtórzę jeszcze raz; Bardziej interesuje mnie bardziej naturalna komunikacja, którą pies rozumie w sposób naturalny.
nie jestem raczej zainteresowany pozytywnym wzmocnieniem jako filozofią życiową w zakresie interakcji z psami. Dla mnie pozytywne wzmocnienie stosowane w nadmiarze staje się sposobem na ciągłe okłamywanie psa, i z mojego doświadczenia wynika, że nie można okłamać psa. Z tego powodu ważniejsza jest dla mnie umiejętność otwartej i szczerej komunikacji za pomocą mowy ciała, imitować, oczy i tak dalej. To zupełnie inne podejście, i mam tego świadomość. Nie każdy musi myśleć, myśl lub rób tak jak ja.