Coraz więcej powracających myśli o Elli

Tak się dzieje, gdy traci się psa, Zauważam. Wiele myśli kręci się w czaszce, w kółko. Mam dwa blogi, na których mogę dać upust swoim przemyśleniom, z czego to jest najbardziej oczywiste. Zatem dzisiaj będzie trochę więcej powtórzeń rzeczy, które zarówno Wy, jak i ja już znamy – ale wtedy, Muszę.

Nadal jestem zadowolony z mojej decyzji. Nie mogłem zrobić nic inaczej, kiedy myślę o tym w ten sposób z perspektywy czasu. Albo tak, mógł, Mógłbym to zrobić – ale nie byłoby to ładne. Nie przeciwko Elli, nie przeciwko mnie.

Problem z tym jest to, że nie mogę za nią tęsknić. Wiem, że jest dokładnie tam, gdzie powinna. Nie brakuje mi ciągłego martwienia się. Nie brakuje mi ciągłego wypatrywania oznak bólu, jak dziś wygląda i jak się porusza, że zamiast spać z jednym okiem otwartym, śpi tak, że śni i chrapie, Zastanawiam się, dlaczego otarcia, które dostała zeszłej zimy po nachrapniku, nigdy się nie zagoją, czy guzy sutka urosną do dowolnej wielkości, a jeśli tak, to jak szybko – i tak dalej w całej nieskończoności. Taka była moja codzienność, i nie tęsknię za tą codziennością.

nie doświadczam raczej żebym za nią tęsknił tak, jak się tego spodziewałem, lub tak jak myślę, że powinienem. A to uczucie jest cholernie dziwne – nie wspominając o prowokacyjnym, ponieważ czuję, że umniejszam miłość, jaką darzyłem mojego psa przez dziesięć lat i trzy miesiące tej randki.

Bo jak mogę tęsknię i tęsknię za moim psem, który jest dokładnie tam, gdzie powinien. Po dziesięciu latach i trzech miesiącach ze mną, z ich chorymi stawami i guzami sutka, zasługuje na to, żeby być tam, gdzie jest teraz. Czas, który mieliśmy, minął, i nie mogę go odzyskać, niezależnie od tego, jak próbuję. Ela trudniej wymyślić coś sensownego z dala – na zawsze.

Jedyna zaleta Widzę, że te wszystkie myśli i uczucia są w strasznym bałaganie, jest to, że tak powoli zaczynają ustępować – tak naprawdę, nowy pies. Pamiętam, kiedy straciłam pierwszego kota, jakiego miałam, odkąd była kociakiem; Powiedziałam osobie, która poszła ze mną do weterynarza, że ​​nie chcę, żeby odeszła w mgłę pamięci. Ponieważ faktem jest, że dokładnie tak się dzieje, gdy ktoś umiera. Prędzej czy później stają się one bardziej wspomnieniem niż rzeczywistością, w której żyjemy tu i teraz.

I to jest dokładnie to co się teraz dzieje z Ellą. Staje się bardziej wspomnieniem niż moją rzeczywistością, a jednocześnie z jednej strony jest tak, jak być powinno, Martwi mnie to tak samo, jak każda inna strata, przez którą przeżyłem (i jest ich wiele).

że muszę zadowolić się posiadaniem jednego lub kilku własnych psów i ewentualnie psa dziennego powiedzieć, że moja nieobecność w zeszłym tygodniu wynikała z bardzo ciężkiej pracy nad dokończeniem książki, nad którą pracowałem już od dłuższego czasu. Książka częściowo sfinansuje mojego nowego psa, i posłużył także jako świetny sposób na odwrócenie mojej uwagi od załamania się z powodu Elli. Innymi słowy, projekt ma wysoki priorytet z kilku powodów.

Naprawdę nie wiem jak powinienem myśleć, Idąc dalej. Może już czas zostawić Ellę we mgle pamięci. Pomimo wszystkiego; Chcę nowego psa, i dopóki Ella będzie aktywna w mojej rzeczywistości, jakkolwiek jest martwa i odeszła, dopóki ona tu będzie, będzie pełno nowego psa.

 

Zostaw odpowiedź

Powrót do góry