Należę do tych, którzy wierzą, że jedyną rzeczą, która dzieje się po śmierci, jest zmiana formy. Wyobrażam sobie pomaganie ludziom, którzy z różnych powodów nie załatwiają swojego psa przy pomocy tradycyjnych kursów dla psów; tak naprawdę nie znikasz, zmienia się tylko formę i stan. Ciało, które mamy w ciągu naszego życia, jest tylko pojazdem, którego używamy, aby przeżyć.
Kształt, który odzyskujemy kiedy umieramy, jest czysta energia. Tak jak pisałem już wcześniej, jest energią, którą możemy poczuć. Pomyśl tylko, kiedy wyczujemy konkretną osobę wchodzącą do pokoju – nierzadko wiadomo, kto to jest, nawet jeśli nie widzisz danej osoby.
Ella była tu wczoraj. Po raz pierwszy zauważyłem to, kiedy wracałem do domu z Iki – poszedłem i odebrałem paczkę z kartą dźwiękową do mojej nowej(stary) adoptowany komputer. Schodząc po schodach, ponownie zauważyłem, jak niezwykle dziwnie jest wychodzić bez Elli.
W drodze do domu Poczułem, że ona tam jest. Prawie ją widziałem, gdzie szła, coś staje przede mną, jak zwykle.
Kiedy poszedłem i położył się, było jeszcze wyraźniej, że tu była. Po raz pierwszy naprawdę płakałam, naprawdę poprawnie. Miała takie jasne uczucia. Nie wiem, jak opisać to uczucie poza tym, że był to szczególny nacisk na skórę. Odcisk, który kojarzy mi się tylko z nią. Hon czuje w określony sposób, jak nikt inny.
Czuję się jak że coś się we mnie zmieniło. Do tej pory większość czasu poświęcałem sobie na odwrócenie uwagi, żeby nie brać wszystkiego na raz. Ale teraz myślę, że zaczynam pozwalać sobie na więcej. Być może właśnie teraz rozpoczyna się prawdziwy proces żałoby.
Nie wiem.