Dużo piszę o przywództwie, ale może nie tyle o moim własnym. Pomyślałem, że dzisiaj trochę Wam o tym opowiem – i w dużej mierze opiera się to na tym, kim jestem jako osoba, jaki byłem jako osoba, i jak nauczyłem się pewnych rzeczy w swoim życiu. To osobista podróż, co było zarówno ekscytujące, jak i trudne na różne sposoby.
Z wielu bardzo z powodów osobistych przez całe życie postrzegałem siebie jako “uległy”, lub ewentualnie jeden “świta” jeśli uważasz, że pasuje lepiej. Zawsze kłaniałem się autorytetom. Ale pewnego dnia, może jakieś piętnaście lat temu, Zostałem wybrany na przewodniczącego nowo powstałego stowarzyszenia – i musiałem znaleźć w sobie nowe strony, żeby to zadziałało.
Mój tata ma Zawsze byłem w moim życiu osobą bardzo autorytarną. Pracował jako rzecznik praw obywatelskich dla SKTF, ale teraz nazywa się Vision. Był moim wzorem do naśladowania, kiedy zacząłem rozwijać nowe strony siebie, co ostatecznie okazało się bardzo przydatne m.in. w prowadzeniu psów.
Czego się nauczyłem ode mnie od ojca ma domagać się mojej przestrzeni, odważ się usiąść, ośmielaj się żądać bycia wysłuchanym. Nie są to łatwe lekcje dla osoby, która zawsze była cicha i nieśmiała. Ale to się opłaciło – Kilka lat temu powiedział to jeden z moich najlepszych przyjaciół “kiedy mówisz, ludzie słuchają”, co uważam za wielki komplement.
Co się stało dla mnie było to, że musiałam zmienić sposób myślenia o sobie. Od postrzegania siebie jako małej i słabej, Musiałem zacząć widzieć siebie w innym świetle. Więc to miało więcej wspólnego ze mną niż z czymkolwiek innym. Kiedy myślisz o sobie w określony sposób, łatwiej jest kontrolować siebie i swoje otoczenie.
Kilka lat później że zacząłem ten proces, zabrałem Ellę do domu, czyli osiem tygodni. Pozwolono jej zachowywać się jak królik doświadczalny, tak źle, jak to brzmi. Za każdym razem było to dalekie od doskonałości, ale okazała cierpliwość i zapewniła mi przestrzeń i możliwość nauki.
I faktem jest w końcu od czegoś trzeba zacząć – nikt nie jest ekspertem od początku.
Myślę, że Moją najlepszą stroną, jeśli chodzi o przywództwo w odniesieniu do psów, jest to, że jako osoba jestem również bardzo spokojna, ale także tego, że na tyle, na ile mogę, staram się spotykać psy tam, gdzie one są. Mam też docelowy obraz tego, jak chcę, żeby wyglądała każda sytuacja, i pomaga mi to naprawdę upewnić się, że wszystko wyjdzie tak, jak tego chcę. W połączeniu ze świadomością tego, jak kieruję swoją energię, Uważam, że mam stosunkowo dobre przywództwo.
Nie wiem jak to działa na innych, ale dla mnie, który cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową, możliwość odzwierciedlenia siebie w psie jest bardzo ważna. Pies mówi mi, gdy tylko tracę równowagę, co daje mi możliwość złapania się wcześniej, niż miałbym to w innym przypadku, i w ten sposób dać zarówno mnie, jak i psu większą szansę na osiągnięcie równowagi (Ponownie).
Rzeczy, których się nauczyłem Przez lata spędzone z Ellą zauważyłem, że w przywództwie nie ma miejsca na złość i frustrację. To po prostu sprawia, że pies zachowuje się gorzej niż na początku. Ta świadomość zwiększyła moją cierpliwość (na początku nie był zbyt duży), co w większości przypadków jest satysfakcjonujące.
Więc musisz nie okazywania cierpliwości i np. stawiania sobie granic. Swoją drogą, wyznaczanie granic to także coś, w czym jestem dużo lepszy (z braku możliwości stawiania granic).
Oprócz tego istnieją jest jeszcze kilka rzeczy, których nauczyłem się od mojego taty, co okazało się przydatne. Podobnie jak na przykład mój ojciec, kieruję się zasadami; Jeśli zdecydowałem, że coś powinno działać w określony sposób, nie mam zamiaru zmieniać swojego nastawienia tylko dlatego.
Bardzo zwięźle Prawdopodobnie podsumowałbym moje przywództwo jako powściągliwe i pełne miłości, ale nadal zdeterminowany i kontrolowany. W moim świecie nie ma miejsca dla psów, które cieszą się jakąkolwiek swobodą, ale moim zadaniem jest wyznaczenie kształtu i granic naszej wspólnoty.