Przygotowania

Teraz już prawie czas sprowadzić Boyo do domu. Intensywne psie tygodnie dobiegły końca, i starałem się jak najwięcej odpoczywać – co minęło w ten sposób, szczerze powiedziawszy. Nie jestem ani trochę zestresowana tym, że w końcu wróci do domu, ale jestem zestresowany, że pociąg tak wcześnie jedzie w piekło. Mam trudności z kontrolowaniem swojego rytmu dobowego w normalny sposób, co sprawia, że ​​całość jest przygodą.

Co mam zrobione, to zacząć się przygotowywać tutaj, w domu. Posprzątałem korytarz, usunięte buty, przeleciał przez wszystkie koszyki, schował się i wyjął starą smycz Elli, zabawki i tak dalej. Robię porządki w kuchni, podniósł beczkę z paszą – które należy wypełnić najwcześniej jutro. Dostaje karmę od hodowcy przez około tydzień, więc nie jest to szczególnie pilne. Ale z drugiej strony; może dobrze byłoby to zrobić, wtedy nie będę musiał się tym później bawić.

Ja też Zacząłem pakować plecak w to, co ze sobą zabiorę. Jak na razie to tylko rzeczy dla Boyo. Jeśli przyniosę herbatę, Przygotowuję herbatę dopiero przed wyjściem z domu. Ale chłonne podłoże, naszyjnik i smycz, mała zabawka, woda- i miska na jedzenie, szal nośny i tak dalej, jest spakowany i gotowy.

Ogólnie mówiąc W sumie jestem z tego całkiem zadowolony. Mam wszystko, czego potrzebuję na jakiś czas, Mam dość jasny plan, jak sobie poradzę z czystością pokoju, i reszta – z czasem jakoś to się rozwiąże. Mam przemyślenia dotyczące tego, jak i kiedy powinniśmy przeprowadzić szkolenia środowiskowe, i zacznę zapraszać przyjaciół, aby przećwiczyć tę czynność dotyczącą spotykania gości przy drzwiach i tak dalej.

Tak jak ja tęsknił za tym. Wiem, że o tym gadam, ale odkąd przyprowadziłem Ellę do domu jako szczeniaka, wiem, że będę chciał po niej nowego psa. Pragnąłem tego odkąd ją straciłem, i teraz go znalazłem. Wcale nie to, co o sobie myślałem, ale najwyraźniej potrafię siebie zaskoczyć – i to jest fajna zabawa.

Ja też to czuję bardzo dobrze być tak dobrze przygotowanym. Chociaż byłem oczytany, kiedy przyprowadziłem Ellę do domu, była nadal moim pierwszym psem i musiałem się jeszcze wiele nauczyć. Teraz mam więcej doświadczenia, i jestem też dość maniakiem, jeśli chodzi o utrzymywanie kontaktów towarzyskich i obchodzenie się z psami, więc czuję się jeszcze lepiej przygotowany niż z Ellą. W ten sposób uczę się zauważać, co będzie sprawiać problemy Boyo. Pewnie nie będzie już tak samo jak z Ellą – w końcu to nie ten sam pies, chociaż obaj są czarnymi pasterzami.

Wszystko, co pozostało do zrobienia, to; dokończ pakowanie torby, napełnij pojemnik na żywność i umieść w sypialni pierwsze legowisko dla psa Boyo. Po tych psich tygodniach będę także odkurzać i myć podłogi, i kilka innych ciekawostek.

Ale poza z tego – Molly i ja jesteśmy gotowi, aby zabrać naszego szczeniaka do domu.

 

Zostaw odpowiedź

Powrót do góry