Od środka Poprzednie posty o naszych psach na nowy dzień – dwa młode psy, Pomyślałem, że będę kontynuował post skupiający się na różnicy między spędzaniem czasu z psem a szkoleniem psa w zakresie pewnych zachowań. Założę się, że jest wielu czytelników, którzy uważają, że robię to całkowicie źle i że zamiast tego powinienem tresować psy, aby robiły to, co chcę.
Ma podobne zwykle ma to wiele wspólnego z pozytywnym wzmocnieniem, i jak denerwuje mnie sposób, w jaki ci, którzy poświęcają się wyłącznie temu, patrzą na tych, którzy tego nie robią. Dla mnie pozytywne wzmocnienie jest narzędziem – ale tylko jeden z wielu. Wzmocnienia pozytywnego używam także wtedy, gdy muszę czegoś mojego psa nauczyć, lub kiedy myślę, że sam jest dobry i zachowuje się dobrze.
Ale moim zdaniem wzmocnienie pozytywne nie działa w każdej sytuacji. Przede wszystkim jest to zupełnie bezsensowne, jeśli chodzi o wychowywanie psa. Przecież wiem, że każdy, kto zajmuje się pozytywnym wzmocnieniem, tresuje swojego psa do piekła, i dla mnie osobiście jest to kompletna strata czasu. Szkolenie psa do kontaktów towarzyskich w pomieszczeniu jest przyjemne – Dobrze, trochę śmieszne, tylko. Aby wytrenować psa, aby stale utrzymywał poziom energii na takim poziomie, aby był w stanie usłyszeć i przyswoić sobie to, kim jestem (lub ktoś inny) pragnienie w tym momencie również staje się trochę głupie.
Dla mnie zakupy chodzi o spędzanie czasu z psami własnymi i cudzymi – zwłaszcza gdy w moim domu są psy dzienne, o ich wychowaniu. To coś zupełnie innego niż ich szkolenie. Przynajmniej tak jest dla mnie.
Z doświadczeniem Ella, która zawsze była niezwykle energiczna, mam całkiem niezłe doświadczenie w ściąganiu psa z jego chmury wysokiej energii. Nigdy nie chodzi o bycie podłym, brutalne lub skrzywdzić psa. Zawsze chodzi o to, aby pomóc psu obniżyć poziom energii, tak, aby działało lepiej w tej konkretnej sytuacji. Czasami korekty słowne nie wystarczą. Czasami korekta musi być fizyczna. Czasem wystarczy szturchnąć psa, żeby odpadł. Innym razem trzeba chwycić psa i przytrzymać go nieruchomo, aby mózg miał czas zwolnić i nadrobić zaległości.
Kolejna rzecz denerwuje mnie to, jak wiele osób uważa, że wszystkie psy są takie same, i że poprawianie uczuć psów na ogół rani je. Mój pogląd jest wręcz odwrotny.
Najpierw z – nie wszystkie psy są takie same. Tak mało, jak możesz przeciągnąć wszystkich ludzi na grzebień, nie da się zaciągnąć wszystkich psów na jeden grzebień. Nie możesz i nie powinieneś oczekiwać, że wszystkie psy będą super miłe, super miło i łatwo sobie z tym poradzić. To nieprawda. Niektóre psy są naprawdę okropne w obsłudze.
Jeden z psów w zeszły czwartek musiałem ciągle poprawiać ze względu na poziom energii, który powodował, że oczy kręciły się w czaszce, a słuch był całkowicie wyłączony. Ostatni raz w środę (czyli dzień przed psią imprezą) dokończenie poprawiania trwało tak długo, że prawie zasnął. Moim zdaniem naprawdę potrzebował czasu, aby nabrać tempa, i myślę, że on też to doceniał.
Ja i Boyo Jak już mówiłem, latem i jesienią spotkałem wiele psów. Zasadniczo każdy z nich był znacznie płynniejszy niż zwykle. Nie poradziłabym sobie z takim psem tak, jak poradziłam sobie z Ellą. Taki pies by się załamał, gdybym go tak potraktował. Musisz więc znaleźć inny sposób, który będzie lepszy dla tej konkretnej osoby – i uwierz mi, kiedy to mówię; spotkaliśmy osobniki ras, które uważałem za bardzo twarde, a zamiast tego były wyjątkowo miękkie i słabe. Czy to oznacza, że wierzę, że wszystkie jednostki tych konkretnych ras są miękkie i słabe??
Jej.
Ale tak jest to samo w drugą stronę. Na przykład psa takiego jak Ella nie można traktować tak, jakby był ze szkła i pękał od samego patrzenia. Dziesięć lat z nią – uwierz mi, Próbowałem różnych metod. Najlepiej sprawdziło się bycie bardzo zdeterminowanym przywódcą o stalowym rdzeniu. Potrzebowała, żebym był, więc to było jak po prostu pojawić się i nim być. Gdybym ją wkurzył, za bardzo wzięłaby to na siebie i stałaby się potworem, i nie byłoby to miłe dla żadnego z niej, ja lub ktoś inny.
Ty, który czytasz tu regularnie, musiałem już zdać sobie sprawę, że tresowanie psów w zakresie dokładnie każdego zachowania, którego nie lubię, to nie moja bajka. Zamiast tego wolę komunikować się z psami za pomocą mowy ciała, bo według mnie jest ładniejszy. Żaden z psów, z którymi miałem kontakt, nie cierpiał na tę chorobę.
Przeciwnie.
Przez kogoś nieznanego powód, dla którego łatwo nawiązuję kontakt z psami, dzięki czemu mnie słuchają i rozumieją, a także czuć się dobrze. Psy dzienne, które tu były i są, rano po przybyciu pędzą po schodach i są cholernie szczęśliwe, że tu są.
Jednak to oznacza nie żebym uważał mój sposób odnoszenia się do psów za jedyny, albo że wszyscy muszą być i postępować tak jak ja. Chcesz szkolić swojego psa wyłącznie za pomocą pozytywnych wzmocnień i czuć z tego satysfakcję? – Jeśli jesteś zadowolony ze szkolenia swojego psa, za wszelką cenę.
I żeby wracam myślami do posiadania po raz pierwszy w domu dwóch młodych psów, które nie są moimi własnymi; to nie jest pozycja, w której poświęcasz się szkoleniu psów. Jest to stanowisko, w którym poświęcasz się gaszeniu pożarów. Młode psy nie są automatycznie grzeczne – w końcu im mózgi wypłynęły jednym uchem, stracili cały słuch i zdolność rozumienia poznawczego. Myślę, że w takiej sytuacji łatwiej jest użyć mowy ciała itd., aby obniżyć poziom energii i sprawić, by przestali nakręcać się nawzajem do dalszych psot., mimo konsekwentnych twierdzeń, że to wystarczy.
I faktem jest że to daje rezultaty. To już drugi dzień, kiedy ten młody pies jest tutaj, i teraz jest tak jak myślę, że powinno być. Spokojny i przyjemny. Psy mogą utrzymywać kontakt towarzyski bez ciągłej zabawy przez cały dzień. Słuchają i rozumieją. Zamiast kłócić się i walczyć, możemy spędzać czas na przytulaniu i dobrej zabawie. Ten pies nie robi nic poza machaniem ogonem i lizaniem moich rąk (w przeciwieństwie do ciągłego skakania i skubania dłoni i przedramion) i jest bardzo szczęśliwy.
Drugi pies przyjdzie ponownie w środę, i okaże się, ile udało mi się tam dotrzeć.
Nie powinno tak być raczej nie jest zaskoczeniem, jaki rodzaj psa wolę. Miękkie i słabe psy prawdopodobnie mogą być przytulne na swój sposób, ale lubię psy, które mają presję, ogłuszenie i opór. Niekoniecznie mają ekstremalną energię, ale że mają własną wolę, ostrość, bycie niezależnym itd. tylko sprawia, że przyciągają mnie one jeszcze bardziej.
Wspinać się hodowlę psów – Nie mam zbyt wielu zasad. Jednakże z tymi, które mam, jestem bardzo rygorystyczny. Dla mnie bardzo ważne jest, aby istniały ramy wokół naszej wspólnoty. Zarówno psy, jak i ja tego potrzebujemy, więc wiemy z czym mamy do czynienia. Celem nigdy nie jest dla nas kłótnia – jednak może to być coś, co należy zrobić, aby osiągnąć cel. Zwłaszcza jeśli mówimy o młodych psach.
Ogólnie mówiąc Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że wychowanie jest ważniejsze niż szkolenie naszych psów. Zdaję sobie sprawę, że Twoje zdanie i moje prawdopodobnie znacznie się od siebie różnią, ale tak musi być. Dla mnie ważniejsze jest, aby mój pies działał w kontekstach i sytuacjach, w jakich go umieszczam – i że psy, które spędzają czas z nami, pracuje w naszym domu, niż to, że którykolwiek z nich jest dobrze wyszkolony w absurdzie.
Jak chce końcowy zacisk Staram się to podkreślać, gdy pies jest spokojny, bezpieczny i stabilny, automatycznie będzie wystarczająco zgodny, aby móc funkcjonować w życiu codziennym. Inwestujesz w budowanie znaczącej relacji ze swoim psem – niezależnie od tego, czy robisz to poprzez szkolenia, czy komunikację, i aby poziom energii psa utrzymywał się na rozsądnym poziomie, wtedy wystarczy, żeby pies funkcjonował.
Ale tak jest oczywiście tylko mój własny, osobista opinia. Bardzo możesz myśleć inaczej.