Moje psy mnie tego uczą

Któregoś dnia z jakiegoś powodu pomyślałam o podobieństwach między Ellą i Boyo – i jest ich wiele. Obaj są pasterzami. Obydwa są czarne. Obydwoje są trochę śmiesznie weseli, nadmiernie towarzyski, kochaj wszystko i wszystkich i zakładaj, że wszystko będzie wspaniale. Największą różnicą jest to, że Ella była około miliard razy bardziej intensywna niż Boyo, we wszystkich kategoriach.

Ja mam moją bardzo osobistą historię, która sprawia mi wiele trudności. Większość z nich jest dziś lepsza niż była, ale nadal nie powiedziałabym o sobie, że jestem osobą energiczną, która oczekuje od życia dobrych rzeczy.

I tu pojawia się wgląd.

Zdałem sobie z tego sprawę to z dwoma psami (jeden na dachu) z takim samym podejściem do życia – że to cholernie zabawne, wał, że najlepiej wszystkiego doświadczyć w tym samym czasie, że nie ma żadnych negatywnych konsekwencji, po prostu dużo miłości i zabawy – Więc może tego właśnie muszę się nauczyć. Może wszechświat próbuje mnie tego nauczyć, ale jestem tak cholernie leniwy, że potrzebuję dwóch psów (może więcej, kto wie?) to uchwycić. 😀

To jest nie jest to nic, o czym zwykle piszę na tym konkretnym blogu, ale ponieważ ma to związek z psami, nadal uważam, że warto.

powiedziałem to już wcześniej i powiem to jeszcze raz; Największą lekcją, jaką nauczyłem się od Elli, była umiejętność wyznaczania granic. Przed nią nie wiedziałem, jak to zrobić, ale zmusiła mnie, żebym się tego nauczył. Bardzo przydatny pies w ten sposób, moja Ela. Ale teraz rozumiem, że to także jej radość życia i wszystkiego innego, jest też z czego się uczyć. Na szczęście mam Boyo jako przypomnienie.

co masz nauczył się od swojego psa(ów).? O sobie, Myślę, że chodzi o odwiedzanie więźniów i szkolenie w zakresie postępowania z psami. Jak rozwinąłeś się jako osoba?, poprzez swoje psy? Z pewnością jest wiele ciekawych rzeczy do przemyślenia. 🙂

 

Powrót do góry